WPISZ TAGI

Tak, właśnie dzisiaj zaczęłam, odliczać dni do najważniejszej imprezy w roku.

Zostało równo 10. Plan jest prosty. Natrenować już nic nie natrenuję ale na pewno mogę odpocząć, zrelaksować się i mentalnie przygotować na wielką morska BITWĘ.

World’s Finest Windsurfers Head To Santander For ISAF Worlds

Wbrew pozorom nie jest tak łatwo skupić się w 150% tylko na jednym, kiedy zewsząd atakują Cię inne atrakcje. Ponieważ wylatuję w niedzielę bardzo wcześnie rano zrezygnowałam z wyjazdu do Warszawy i z bólem serca oddałam swoje zaproszenie na ‘Windsurfing na Narodowym’. Jeszcze bardziej jest mi smutno, że w tym roku nie wystartuję w kolarskim wyścigu Cyklo Gdynia z Michałem Kwiatkowskim na czele ale serdecznie wszystkich zapraszam i gwarantuję super zabawę i niepowtarzalne wrażenia!

Po starcie w Herbalife rower odstawiłam prawie kompletnie. Wiem, najeździłam się i nie powinnam marudzić ale nieliczni na pewno zrozumieją jak bardzo było mi przykro w pięknym górzystym Santander, kiedy cała ekipa wychodziła na szosę a ja zostawałam w domu.

Ale tak musiało być.

Po ostatnim ‘maratonie’ (ciężkie zgrupowanie w Górkach Zach. – Herbalife Triathlon – trzydniowe regaty Połajewo-Dobrzyń nad wisłą-Urszulewo – zakończonym 3-dniową podróżą do Hiszpanii) trening w Santander rozpoczęłam od chorowania. Później mimo, iż czułam że zdrowieję, to mocy na wodzie, z dnia na dzień jakby mi ubywało. To jest chyba najgorsze uczucie na świecie, kiedy powtarzasz codzienny rytuał, wychodzisz na trening, robisz wszystko jak zawsze, chcesz dać z siebie wszytko ale choćbyś nie wiem jak bardzo wypruwał sobie żyły efekt jest najwyżej 50% i STOP! Organizm nie buntuje. Każdy chyba zna te sny kiedy goni Cię COŚ a Ty nie możesz biec, próbujesz ze wszystkich sił ale twoje ciało funkcjonuje w zwolnionym tempie, nogi z betonu nie chcą współpracować. Na treningowych wyścigach startowałam ze wszystkimi, dotrzymywalam im tempa przez 50 metrów i potem zaczynał sie koszmar. Myślałam że pompuje na 120% tymczasem cała flota zjadała, pochłaniała mnie wręcz, a ja nic nie mogłam zrobić.

 

10498465_704179159662006_5708708140677306228_o
fot. szymonbike

 

To musi się zmienić, dlatego teraz wedle zaleceń trenera (i Szymonbike’a ;)), omijam szerokim łukiem wszystkie fajne ekipy kolarskie, które szybko jeżdżą; dużo śpię, zdrowo jem, chucham na siebie i dmucham i mam wielką nadzieję, że tym razem uda mi się niczego na koniec nie spieprzyć.

Tegoroczny akwen Mistrzostw Świata do łatwych też nie należy. Santander położone jest na północy Hiszpanii, nad Oceanem. W zależności na której trasie się ścigamy, dookoła plaże, klify, skały a na środku wyspa. Pogoda i warunki na wodzie zmieniają się jak w kalejdoskopie. Do tego dochodzi prąd i niekiedy trudna fala. W tym roku w Santander rozegrane zostaną MŚ we wszystkich olimpijskich klasach żeglarskich. Na wodzie jest bardzo tłoczno i kolorowo, a w mieście żeglarski klimat.

Pierwsze wyścigi zaplanowane są na 13 września.Trzymajcie kciuki!

Pozdrawiam serdecznie

Gosia Białecka

IMG_9610

share
NASTĘPNY WPIS

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *