shadow

WPISZ TAGI

Przeminęło z wiatrem

Wiosna 2004 rok. Moje pierwsze zgrupowanie zagraniczne, na które z Igą pojechałyśmy autobusem - takim normalnym…

CZYTAJ WIĘCEJ

Mistrzostwo Świata

Kurz po Mistrzostwach Świata już delikatnie opadł i w końcu można wrócić do spokojnych przygotowań do Rio. fot. Paweł Paterek…

CZYTAJ WIĘCEJ

Srebro w Rio de Janeiro !

Tak wygląda radość do potęgi n :) To był wspaniały tydzień! Wiedza i doświadczenie, które zyskałam na wodach Zatoki Gunabara…

CZYTAJ WIĘCEJ

Życie toczy się dalej

Trochę nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Przez ostatnie 2 lata spełniałam swoje marzenia, realizowałam wręcz niemożliwe cele, ambitnie…

CZYTAJ WIĘCEJ

shape Autor: Gosia Białecka
share

Przeminęło z wiatrem

I Autor:   I 2 tygodnie temu I   2 komentarze I   Informacje, Inne, RS:X Wiosna 2004 rok. Moje pierwsze zgrupowanie zagraniczne, na które z Igą pojechałyśmy autobusem - takim normalnym autobusem, który odjeżdżał z dworca w Gdyni i jechał jakieś 3 dni. W Alicante spotkaliśmy się z resztą ekipy i pojechaliśmy już razem do La Mangi. Pamietam, że miałam jedną piankę - 3.2 długie nogawki, krótki rękaw i przynajmniej nie musiałam się zastanawiać co założyć…. Na treningach szło mi nieźle, nie odstawałam od reszty ekipy ale przez Trenera bylam delikatnie 'gnębiona'.  Szybkie sztagi, rufy w ślizgu i czytanie zmian były raczej wtedy dla mnie czarną magią. Właściwie to pamiętam, że więcej rzeczy robiłam źle niż dobrze i kompletnie nie mogłam zrozumieć jednej rozmowy na pontonie. Trener powiedział mi wtedy, że w tym sezonie, najważniejsze są MŚ Juniorów, ME Juniorów i MP Seniorów - t... CZYTAJ WIĘCEJ
share

About last week

I Autor:   I 3 tygodnie temu I   0 KOMENTARZY I   Inne Pośrednia Grań Durny Łomnica Staroleśny Ganek   CZYTAJ WIĘCEJ
share

Lago di Garda

I Autor:   I 4 miesiące temu I   0 KOMENTARZY I   Inne Wrzesień Jezioro Garda Torbole Znów tu jesteśmy. Ten sam klub, ten sam apartament i ten sam Team. Woda tylko już nie jest taka piękna turkusowa. Krążące nad wysokimi górami burze nie są z serii tych wiosennych - wróżą zdecydowanie rychłe nadejście jesieni. Pada cały dzień i nie chce przestać. Po ulewnych deszczach na jeziorze wystąpił prąd! który wczoraj prawie wciągnął nas do rzeki. Termiczny wiatr nie przychodzi, a po 35-stopniowych, czerwcowych upałach pozostało tylko ulotne wspomnienie. Przestawiłam się już na herbatę z imbirem i gorący prysznic, zamiast włoskich lodów po treningu. Otaczające nas góry, co prawda wyprowadzają z błędu ale nietrudno poczuć się czasem, jak w Kadyksie w lutym albo ewentualnie jak w Górkach Zachodnich w ‚piździerniku’! Do MŚ zostało 16 i nie mam wątpliwości, że ... CZYTAJ WIĘCEJ
share

Ja tylko sprawdzałam, czy w Alpach jeszcze jest śnieg

I Autor:   I 4 miesiące temu I   0 KOMENTARZY I   Inne, Kolarstwo, Treningi Tydzień temu, zaraz po naszym pierwszym zgrupowaniu na jeziorze Garda, udało mi się zabrać moją piękną szosę i na chwilę wyskoczyć w Alpy. Efektem tego wypadu było 670km i prawie 13tys. m. w pionie po pięknych włoskich serpentynach. Zaliczone Timmelsjoch - passo Rombo na granicy włosko - austriackiej, słynne Passo dello Stelvio - najwyższa przejezdna przełęcz we włoskich Alpach wschodnich, najbardziej stromy 'killer!' -  passo del Mortirolo i piękna przełęcz łącząca Bormio z Ponte di Legno - passo Gavia. Będąc tak blisko nie mogłam też sobie odpuście wycieczki z Bormio do Livigno, które z racji wybitnie męczących zgrupowań na biegówkach, darzę szczególnym sentymentem. Góry, szosa,  35-40 stopni C w powietrzu, mordercze serpentyny i te niesamowite widoki - to jak być w niebie i piekle jednocześnie! Zdjęcia tym r... CZYTAJ WIĘCEJ
share

Mont Blanc nie tym razem

I Autor:   I 7 miesięcy temu I   0 KOMENTARZY I   Inne Do śniadania  mountain-forecast.com mamy sprawdzone jakieś 15 razy.  Widok za oknem nie nastraja dobrze. Pada deszcz. Nad nami przewijają się gęste, ciemne chmury i nie widać nic. Dookoła jest tak szaro, ze nawet nie sposób poczuć, ze jesteśmy w górach.  Wymyślamy jakieś alternatywne atrakcje. Trochę wspinu w pożyczonych butach - rozmiar 43 ( dzięki Adam!), bieganie po okolicznych via-ferratach, shopping, bary, croissanty, partyjka w 1000, francuskie wino, druga partyjka w 1000, więcej wina... hmm no ile można?!    Ok. Nie nudziliśmy się bardzo ale ciśnienie na góry wzrosło...  Kolejnego dnia siedzimy po... CZYTAJ WIĘCEJ
1234