WPISZ TAGI

Tak naprawdę to już mi brak słów, ażeby określić jak ciężkimi regatami okazała się Uniwersjada…
Dziś zaczęliśmy punktualnie o 12. Wiało ok. 5-9kt i wydawało się, ze komisja sprawnie puści 2 wyścigi i choć raz skończymy wcześniej. Na drugim okrążeniu zaczęło grzmieć i po wyścigu komisja zadecydowała, ze musimy spłynać na brzeg. Burza wcale nie była jakaś straszna ale jak widać zrobiła w porcie niezłe spustoszenie…


Kiedy robiłam zdjęcia Chińczycy krzyczeli: ‚no photos, it’s not allowed!’ -chyba nie chcą, żeby się świat dowiedział ze nie radzą sobie z większym podmuchem…;)


Ok 15 przejaśniło się i znów zeszliśmy na wodę. Wiało nawet czasem do 12 kt!
Po dobrym starcie płynęłam całe kółko na 2 miejcu. Na drugiej halsówce, chyba przez zmęczenie, byłam strasznie wolna i niestety skończyłam dopiero 4.
Słońce już zachodziło, wiatru coraz mniej, dziury w rękach i przepalone 1500kcal – nie mogłam uwierzyć, kiedy komisja powiesiła nasza flagę i rozpoczęła procedurę startową do trzeciego wyścigu w dniu dzisiejszym!!
Po starcie siadło do 4kt. Jedyne co mnie pocieszało to fakt, że wszyscy, tak samo jak ja, kompletnie nie maja siły. Udało mi się skończyć ten wyścig na 2 miejscu, z czego jestem bardzo zadowolona.
Nasze chłopaki też dobrze pływają ale niestety brakuje im trochę szczęścia. Wczoraj komisja unieważniła wyścig, w którym Łukasz był 2, a dziś przerwała, kiedy dwóch Polaków było na prowadzeniu.

Do wioski wróciliśmy o 19.30 – to był długi i wyczerpujący dzień i aż strach pomyśleć, co nam jeszcze Chińczycy zaserwują w kolejnych dniach…

wyniki:
kobiety
mężczyźni

taki u nas warun:




p.s.
ja mam nr na żaglu 163 a Maja 157 🙂

share
NASTĘPNY WPIS

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *