WPISZ TAGI

Kiedy w Polsce jeszcze szaleja mrozy, sypie snieg a sezon narciarski w pelni, my niestety musimy zapomniec o atrakcjach narciarsko-snowbordowych na rzecz rowniez jakze atrakcyjnych treningow windsurfingowych.
Juz od pieciu dni trenujemy w Dahabie. Luty generalnie nie jest zbyt wietrznym miesiacem w Egipcie i musze przyznac, ze pierwsze treningi przy 5 wezlach do najprzyjemniejszych nie naleza, tymbardziej po 2-miesiecznej przerwie kiedy zaczynaja sie robic piekace dziury w rekach i bola plecy od pompowania.
Wczoraj jedynie mielismy chwile przyjemnosci i moglismy troche polatac przy 16-20 kt i wielkiej fali co znacznie poprawilo nam humory. Poza tym, chodzenie w krotkich spodenkach i klapkach i niekonczace sie Egipskie slonce (dzieki ktoremu wrocilismy do ‘normalnego’ koloru skory) w miare rekompensuje nam trudy zgrupowania.
Plan jest nastepujacy: zaczynamy 7.30 rozruchem na boisku i w morzu. Potem sniadanie, w zaleznosci od warunkow 1-2 treningi na RSXie + treningi ogolnorozwojowe, kolacja i ….nie wiem jak reszta ekipy ale my z Majka totalnie zmeczone, o 22 juz slodko spimy.

Pozdrawiam Wszystkich a w szczegolnosci moja Kochana Mamusie, ktora dzisiaj obchodzi bardzo ‘okragla’ rocznice urodzin!:)
STO LAT MAMO!!!♥

share
NASTĘPNY WPIS

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *