WPISZ TAGI

Ostatnio wszystko dzieje się tak szybko, że sama już nie nadążam, czuję się jak bym była w 5 miejscach na raz i już prawie nie wiem gdzie mieszkam, bo w domu w Gdyni, co najwyżej przepakowuje torby.
W niedzielę w Pucku zakończyły się regaty o Puchar Polskiego Związku – oprócz Mistrzostw Polski jest to jedyna impreza na arenie krajowej, w której startujemy. Przez 4 dni ścigaliśmy się w pięknej słonecznej i wietrznej pogodzie. Zawody wygrała Maja Dziarnowska, ja byłam druga, a na najniższym stopniu podium stanęła Kamila Smektała.
Po ostatnim wyścigu złożyliśmy deski, spakowaliśmy przyczepę, zabraliśmy nasze puchary i dalej w drogę na kolejny Puchar Świata w Medemblik.
W domu zdążyłam spakować trochę ciepłych rzeczy, zjeść kolację, pospać 2h na kanapie i to by było na tyle… O 24 kadrowym busem zajechał Cezar i resztę nocy musiałam przespać w drodze na do Holandii (na szczęście na 3 siedzeniach:))
Medemblik nie należy do moich ulubionych akwenów. To miejsce, gdzie prawie zawsze jest zimno, mocno wieje i pada deszcz. Teraz za oknem chmury, 10 stopni i prognoza też nie zapowiada nic przyjemnego.

Pierwsze wyścigi już jutro rano. Trzymajcie kciuki.
Pozdrawiam
Gosia

P.S.
Za namową naszego trenera Kowala postanowiłam zgłosić się do triathlonu w Gdyni (11 sierpnia) na dystansie Half – Ironman (1,9 pływanie – 90 rower – 21,1 bieg). Wiem – to lekkie szaleństwo ale po Mistrzostwach Europu będziemy mieć jeszcze miesiąc na przygotowania, więc mam nadzieję, że nie padnę gdzieś na trasie. Zawsze o tym marzyłam – wystartować w triathlonie:)
herbalifetriathlon

 

share
NASTĘPNY WPIS

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *