WPISZ TAGI

Po marcowych Mistrzostwach Świata rozstałam się z deską olimpijską na prawie pół roku. Nieudane starty średnio motywowały mnie do dalszych treningów na RSXie i przyznam, że decyzja o zamianie deski z żaglem na kiteboarding nawet mnie ucieszyła.
Wakacje spędziłam pracując w najróżniejszych miejscach. Byłam trenerką Turków, instruktorką windsurfingu (i nie tylko) i na zakończenie sprzedawałam w surfshopie – Surfoteka we Władysławowie. To moje pierwsze Wakacje od 10 lat, kiedy nigdzie nie wyjechałam:( Smutno tak siedzieć nagle w Polsce ale musiałam zagryźć zęby i zrobić wszystko żeby chociaż nie rezygnować z pływania i jakoś się udało:)
Szybko zaczęłam latać na kite’cie, a także (uwaga nowość!;)) zaliczyłam kilka fajnych prognoz w Łebie na wave’ie (dzięki uprzejmości Surfoteki, Romka Budzińskiego i Marcina, pływałam na całkiem fajnym przęcie goya:) za co bardzo dziękuję!)

Cieszę się, że mogłam przetestować trochę inne ‚zabawki’ ale tak naprawdę nie o tym chciałam pisać.
Prawdziwą reaktywacją jest start na RSXie w Mistrzostwach Polski w Górkach Zachodnich. Do tych historycznych, już ostatnich regat na olimpijskiej desce zgłosiła się rekordowa liczba 23 dziewczyn (w tym 5 Chinek).
Dziś przy bardzo słabym wietrze udało mi się popłynać 2 bardzo dobre wyścigi:)

Wygląda na to, że ominą mnie dwie prognozy w Łebie… ale tak naprawdę walka na RSXie w tych katorżniczych wyścigach to najlepsze czasy w moim życiu i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wróca!

Trzymajcie kciuki za kolejne wyścigi!
Pozdrawiam
Gosia

wyniki po 2 wyścigach

share
NASTĘPNY WPIS

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *