WPISZ TAGI

Za tymi słowami kryje sie oczywiście hiszpańskie El Chorro – jedna z najlepszych wspinaczkowych miejscówek.

Pomysł na wyjazd pojawił sie bardzo niespodziewnie ale wspólnie z Emilka i Szymonem zadecydowaliśmy, że koniecznie trzeba wykorzystać te ostatnie promyki słońca przed nadchodząca zimą.

Ostatecznie hiszpańska pogoda w ogóle nie chciała nas rozpieszczać. Zimny wiatr i deszcz raczej nie pozwalał rozstawać się z zimową kurtką i czapką ale i tak wspinaliśmy się codziennie (z 2-dniową deszczową przerwą spędzoną na Gibraltarze).

Niesamowite widoki, krążące nad skałami sępy, hiszpańskie małże, krewetki i cava na szczęście rekompensowały nam kiepska pogode i zdecydowanie dobrze się bawiliśmy.


El Caminito del Rey – najpiękniejsza droga królewska, 200 metrów nad ziemią!

Pierwszy raz byłam w Hiszpanii bez deski windsurfingowej, co wydawało mi sie dość dziwne:) Alternatywą tym razem była deska longboardowa – która, wprawdzie jest dużo mniejsza ale wcale nie lata się z nią łatwiej…



Pozdrawiam!!

share
NASTĘPNY WPIS

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *