WPISZ TAGI

Szybki update z lotniska w Paryżu.
Ostatnie dni, a nawet tygodnie były intensywne i minęły bardzo szybko.
Nie zdążyłam się obejrzeć a już lecę do Brazylii. Dużo się działo ale może wszystko po kolei.

DSC_0130

Drugi tydzień w Dahabie to znów ta sama ‚orka’. Wiatr słaby, silny, znowu słaby i tak w kółko; a jak już nie RS:X – to biegi, podskoki, przyspieszenia; dużo pracy przy sprzęcie i żadnego opalania (zresztą i tak było zimno i chmury)
Nasze zgrupowanie w Egipcie zakończyliśmy dwudniowymi regatami kontrolnymi. Stawka była całkiem spora (6 dziewczyn) i wyrównana. W granicznym i słabym wietrze rozegrane zostało 7 wyścigów. Po walce udało mi się pokonać moje team’owe koleżanki i zgarnąć cała pulę nagród;)

Potem lot do domu, a z nami poł tony sprzętu. Jak zwykle na lotnisku potrzymali nas chwilę w niepewności mówiąc, że sprzęt na pewno nie poleci, później że, zapłacimy miliony za taaaki nadbagaż, a ostatecznie wszystko gładko poszło.

IMG_0577

W Polsce miałam przyjemność spędzić dokładnie 5 dni z czego 2 to pakowanie sprzętu do Brazylii a 1 to wycieczka do Osieka na coroczną galę windsurfingową. Nie miałam kiedy się porządnie wyspać a już jestem w kolejnej podróży.

DSC_0006

 

Rano przywita mnie słoneczne Rio, karnawał, brazylijska samba i mam nadzieję, że w tym kolorowym szale dam radę odpocząć i skupić się przed faktycznym celem tej ‚wycieczki’ czyli Mistrzostwami Świata.

Postaram się robić dużo zdjęć i zapraszam do śledzenia bloga;)

Pozdrawiam serdecznie!
Gosia

share
NASTĘPNY WPIS

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *