WPISZ TAGI

Dahab jest dokladnie taki sam za kazdym razem, jak tu przyjezdzamy – wieczne slonce, 30 stopni, goraca i strasznie slona woda, wiatr czasem jest ale czesciej niestety go nie ma.
W centrum miasta, zatopiona w brudzie Assala i ci sami naganiacze powtarzaja ‘czesc kochanie’ i probuja sprzedac kiczowate gadzety.
Prawda jest taka, ze obojetnie czy pokaze zdjecie z tego czy zeszlego roku, roznicy nie bedzie. Dzis przekonalam sie o tym w 100 procentach, widzac w tym samym miejscu, co rok temu, identycznie lezacego, rzekomo zdechlego, tego samego psa.

Tak sobie mysle… szkoda, ze to slonce nie mogloby tak czasem poswiecic w Polsce…. – wszyscy by byli zadowoleni i nikt nie krakalby ze nie ma nam wiac! W naszej Polsce jak nie wieje i swieci slonce, to wciaz jest calkiem przyjemnie a Egiptu bez wiatru zdecydowanie nie lubie.

Co by sie nie dzialo RS:X bez wiatru tez plywa i zadna flauta nie przeszkodzi nam w treningach. Dzien jest bardzo krotki dlatego zaczynamy juz przed 7 rano. Bieg po plazy i krotkie plywanie na rozbudzenie, potem sniadanie, pierwszy trening na RSXie i drugi, jesli wieje, na slalomie (albo na odwrot). Ok 17 juz jest ciemno i do kolacji o 19 mamy tzw. czas wolny (ja np. kazda taka chwile poswiecam na spanie, bo chyba mam spore zaleglosci w tym wzgledzie…)
Poza treningami, tez nie mamy tak lekko i naprawde nielatwo odpoczywac, kiedy w dzien, muchy nie daja nam zyc, a wieczorem, starajac sie polaczyc z reszta swiata przez inetrnet, atakuje nas plaga egipskich komarow!
Zab co prawda jeszcze nie ma ale za to w hotelu mamy pare ‘zjawiskowych’ ropuch (i to akurat nalezy zaliczyc do lepszych atrakcji) 😉

Ciao!!
gosia

p.s.
Pakuje to slonce i wysylam priorytetem do PL!

share
NASTĘPNY WPIS

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *