WPISZ TAGI

Czwarty dzień regat, chyba dla wszystkich, był dniem kryzysowym. Ja wstałam z łóżka ze strasznymi bólami mięśni i czułam się jakbym całą noc w ogolę nie spała. Obudziłam się właściwie dopiero przed startem, przy pomocy butelki lodowatej wody, którą Czarny wylał mi na głowę.
Na wyścigach było znów to samo: identyczny kierunek, wydaje znów prawa strona, a siła wiatru to 5-7kt – nawet myśleć nie trzeba, tylko pompować ile fabryka dała!
Cieszę się z kolejnych dwóch udanych wyścigów i odliczam już godziny do końca regat. Pozostał jeszcze jutrzejszy jeden start i Medal Race w niedziele.

wyniki:
dziewczyny
chłopaki

pozdrawiam!

share
NASTĘPNY WPIS

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *